Topic: dziwna historia z prawkiem :)

Witam, chciałem Wam przedstawić swój problem, ponieważ mam parę pytań, a może ktoś zna się na tym bardziej ode mnie smile Zacznijmy więc, pod koniec sierpnia 2009 po krótce spotkała mnie taka sytuacja, gdzie pewna znajoma osoba po dostaniu pare razy w twarz zadzwoniła po policję, siedziałem w aucie z kluczykami pod domem, jak podjechali, to zamiast się dogadać, zrobiła się awantura, efekt - 2,97 promila, auto nie zostało odholowane ani nie zostało przekazane nikomu innemu (dlaczego?.

Generalnie sprawa jest taka, że zostałem zatrzymany z fałszywego pomówienia. Prokurator postawił mi dwa zarzuty: osobno za jazdę pod wpływem, osobno zarzut obrażania policjantów. Miałem to szczęście, że trafił mi się taki prokurator, któremu się chciało, nie oddał sprawy do prowadzenia przez policję, tylko sam przesłuchiwał świadków itp. W świetle zebranych dowodów oczywiście wyszło, że nie jeździłem, szczególnie udowodniła to bezpośrednia konfrontacja z tą osobą, która zadzwoniła.

Prokurator jednak nie miał mocnego punktu zaczepienia, znalazł go mój adwokat (chociaż jak dla mnie, to po prostu fakt, że wziąłem adwokata, znanego i dobrego, a wiadomo jakie to zamknięte i polubowne środowisko smile)

No i wyszło tak, że dwa tygodnie temu został mi umorzony wniosek o ukaranie za jazdę pod wpływem alkoholu. Wczoraj dostałem wszystkie papiery, muszę tylko zrobić badania.

W związku z tym, że moje prawko było dla mnie ważne (B, C+E, kurs na przewóz osób/rzeczy + uzupełniające), chciałbym wystąpić do Sądu Cywilnego i ukarać tą życzliwą osobę mocną karą finansową (fałszywe pomówienie, nie mogłem wykonywać zawodu) - ktoś wie, czy to ma sens? Tj. czy w trakcie 3-4 rozpraw (10-16msc) miałbym szansę to zakończyć na swoją korzyść?

W międzyczasie odwoływałem się do Sądu Apelacyjnego w sprawie obligatoryjnego zatrzymania prawa jazdy - przedstawiłem dowody, a głównym był fakt, że przewód prokuratorski (nie wiem czy dobrze to napisałem big_smile) wciąż trwa i jest bardzo aktywny, wszystko się waha, a ja dostaję obligatoryjkę? Rozumiem procedury, ale sprawa sprawie nierówna.

Ogólnie padłem ofiarą chorego systemu prawa, ale wywalczyłem sprawiedliwość - chciałbym jednak, żeby ktoś mi za to dodatkowo zapłacił big_smile - jak to zrobić? Szkoda, że to nie USA, bo pewnie jakąś dużą bańkę bym przygarnął smile

No i ostatnie pytanie - do zarzutów obrażania policjantów oczywiście się przyznałem, w trakcie przewodu oboje zażądali sobie dodatkowo 2x 500zł (w sumie się nie dziwię, nie mieli lekko hehe smile), oczywiście odmówiłem, bo prokurator i tak kieruje na mnie wniosek w każdym przypadku (przyznałem się od razu, więc musi tak robić). Czy za takie coś (obrażanie funkcjonariusza na służbie), za co de facto na ulicy dostaje się jedynie mandat (również magiczne 500zł) coś jest w papierach?

Chciałbym wziąć zaświadczenie o niekaralności, czy jak coś ktokolwiek będzie zwracał na takie coś uwagę?

Dzięki z góry i pozdrawiam wink

"intelligence + character,
that is the main goal,
of true education"